Forum Miłośniczki blogów Draco Maleficium Strona Główna Miłośniczki blogów Draco Maleficium
Tyle spraw umila nam życie... pogadajmy o nich!


Obejrzałyście? Opowiedzcie!
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Miłośniczki blogów Draco Maleficium Strona Główna -> Kino
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Draco Maleficium
Moderatorka
Moderatorka


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 546
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z zaplecza teatru :)

 PostWysłany: Pią 14:57, 15 Lut 2008    Temat postu: Obejrzałyście? Opowiedzcie! Back to top

Trochę (a nawet mocno) zerżnięte z tematu w Czytelni o polecaniu książek Wink Jaki film ostatnio widziałyście? Jakie są wasze wrażenia? Na co aktualnie polujecie, jakie pozycje polecacie, a jakich należy się wystrzegać? Tu mamy pole do popisu Smile

Ostatnio widziałam parę naprawdę ciekawych filmów. Poczynając od gaimanowskiego "Mirrormask," którym się zachwyciłam, na "Malowanym welonie" skończywszy. Lubię filmy z Edwardem Nortonem, a i tym razem się nie zawiodłam. Bardzo dobry film. Nie czytałam książki, ale chyba szybko to nadrobię.

Poza tym, zakupiłam "West Side Story" i "Całkowite zaćmienie" Agnieszki Holland. Tego pierwszego jeszcze nie widziałam - chyba czekam na właściwy moment . Natomiast to drugie było świetne. Naprawdę wam polecam, zwłaszcza wielbicielkom slasha Wink Leonardo Di Caprio jako Rimbaud był fenomenalny, podobnie Thewlis (tak, nasz Lupin) jako Verlaine. Razem stworzyli intrygujący duet, a sam film wstrząsa.

Na fali miłości do św. Franciszka nabyłam "Brat Słońce, siostra Księżyc" - przepiękne! Co prawda byłam rozczarowana, że tak szybko się skończyło (!!) ale film mnie zachwycił. Nie dziwię się już, że nazywają go arcydziełem, a muzyka od tamtej pory uporczywie siedzi mi w głowie. No i Graham Faulkner jako Francesco był przeuroczy. Teraz zbieram pieniądze na więcej filmów o tej tematyce Wink
 
Zobacz profil autora
Shieldmaiden
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 949
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: twilight zone

 PostWysłany: Pon 11:21, 18 Lut 2008    Temat postu: Back to top

Heh, de gustibus non est diputandum - ja do Całkowitego zaćmienia nie podejdę z długim kijem Razz. Dziękuję natomiast za polecenie Malowanego Welonu, może wreszcie go obejrzę... Noszę się z tym zamiarem już dłuuugo. I też lubię filmy z Edziem Nortonem Smile.

To, co ostatnio widywałam w kinie, mogę mocno polecić, bo udaje mi się trafić tylko na dobre filmy. Czyli: "Elizabeth:Złoty wiek", "Karmel", "Ostrożnie, pożądanie", "Motyl i skafander" i wczorajsze "Persepolis".
Jednym zdaniem pomieszanie z poplątaniem. Filmy o Elżbiecie (zwł. te biograficzne) oglądają głównie miłośnicy kultury brytyjskiej, a tutaj mamy ciekawą historię części życia królowej podaną w smakowitym sosie z Clive'a Owena w roli sir Waltera Raleigha i Geoffrey'a Rusha jako nieocenionego Walsinghama, doradcy królowej. Pokonanie hiszpańskiej Armady, jak złośliwie zauważa przypis na końcu filmu, było najbardziej upokarzającą porażką jakiejkolwiek floty w dziejach świata Wink. Warto to obejrzeć na własne oczy.
Lubię kino europejskie, ale nie do końca europejskie też. "Karmel" to koprodukcja francusko-libańska i to się widzi na każdym kroku. Od patrzenia na kolory i słońce robi się ciepło nawet, gdy w kinie zimno. Ma się ochotę wyjechać do gorących krajów i złożyć wizytę w salonie piękności. Ten film dodaje kobiecości każdej widzce Smile.

No i Persepolis. Od czasu "Mausa" i "Niebieskich pigułek" nie natrafiłam na komiks, który by mi się tak spodobał. Jest w nim coś urzekającego - może szczerość autorki, która opowiada o swoim dzieciństwie w Iranie, może delikatny humor... W każdym razie, gdy dowiedziałam się, że zekranizuje go sama rysowniczka, wiedziałam, że muszę go zobaczyć. I nie rozczarowałam się - głos Catherine Deneuve w ustach rysunkowej mamy mówiącej "córeczko, jeśli cię tkną, zabiję ich" przesyła ciarki po plecach. Sama mała narratorka jest ślicznym dzieciaczkiem, a potem, gdy dorasta, coraz ciekawiej opowiada o swoim życiu w Iranie, potem w Wiedniu, znów w Iranie i wreszcie w Paryżu... Jeśli do czegoś można mieć zastrzeżenia, to do tego, że drugi tom komiksu był dłuższy niż druga część filmu Wink.

W dkfie odkopano też stary, ale jary film "Absolwent" - ten, z którego pochodzi piosenka Simona i Garfunkela "Ms. Robinson". Jako wielbicielka Dustina Hoffmana nie mogłam się powstrzymać. Teraz już się takich filmów nie robi - zdjęcia sugestywnie ukazyjące wpływ, jaki dojrzała kobieta ma na młodego Dustina - ach.

Drey, dziś o 14.00 w Dwójce włoski Franciszek (część druga) leci.
 
Zobacz profil autora
Viviane
Przyszła Pani Snape
Przyszła Pani Snape


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 638
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z myśli nieuczesanych

 PostWysłany: Pon 15:28, 18 Lut 2008    Temat postu: Back to top

Co do "Persepolis", słyszałam genialne recenzje, a co liczy się najbardziej, z ust moich znajomych, których uważam za moją osobistą wieloosobową wyrocznię w sprawach kinematografii światowej. Sama wybieram się na ten film w nadchodzących dniach. Jak dobrze, że grają go w Gdańsu tylko w moich ulubionych kinach "klimatycznych", czyli nie w tych kinoplekso-multikinach, a w starych, podupadajacych salach kinowych, z wielkimi i wygodnymi, pełnymi kurzu fotelami


Co do "Ostrożnie, pożądanie", również polecam. Widziałam w kinie jakieś kilka tygodni temu i film przypadł mi do gustu. A może raczej zainteresował. Ogólnie rzecz biorąc, mało jest azjatyckiego kina w Polsce, rzadko trafia się coś dobrego. Tutaj mamy (moim zdaniem) świetną kreację głownej aktorki i warto choć raz pójść na film, który jest po prostu smutny. Tylko radzę poważnie potraktować ograniczenia wiekowe, bo są one w tym przypadku zastosowane nie na darmo. Dla niektórych może się ów film okazać po prostu niesmaczny.
Ja jednak wspominam go trochę jak przez mgłę, z pozytywnymi wibracjami. Wina leży po stronie psychodelicznego towarzystwa, z jakim skoczyłam na sali kinowej. Ale dzięki temu, ten obraz utkwił mi w pamięci.


Do tej listy mogę jeszcze dopisać (oglądany z opóźnieniem) "Malowany welon" (dzisiaj chyba nawet na HBO albo Canal+ leci) i oczywiście "Jabłka Adama".
Ten drugi jest naprawdę jednym z moich ulubionych filmów. Niby niszowe kino zagraniczne, a jednak z przesłaniem.
Film zaczyna się spokojnie, jak pospolity dramat, czy też obyczajowa komedia, lecz po chwili już głowni bohaterowie zmieniają się na naszych oczach, a to przeistoczenie się wprawia nas, widzów w osłupienie. Po chwili z pseudo-komedii robi się nam poważny dramat z dużą dawką czarnego humoru.
Pełno tu niedomówień, przerysowanych zachowań, dziwnych kreacji, czy realizmu. A zarazem główną rolę gra kwestia cudów i mocy nadprzyrodzonych, jakie mogą dotykać zwykłych i totalnie przyziemnych ludzi. Na dodatek szokujące zestawienie bohaterów w odciętym od świata środowisku i biblijno-nazistowskie motywy, przewijające się przez cały film.
Mimo wszystko warto. Jednak przygotujcie się na to, iż po wyłączeniu telewizora spędzicie dłuższą chwilę czasu na zadręczaniu samych siebie tym, jak macie to wszystko odebrać i co tak naprawdę przed chwilą widzieliście. A wtedy najlepiej włączyć film jeszcze raz i wsłuchać się w każde słowo.

[link widoczny dla zalogowanych]
O samej fabule przeczytacie tu, bo opisane zostało to naprawdę dobrze Kwadratowy

I to tyle, jak na razie. Ostatnio mam mało czasu na oglądanie filmów, ale może uda mi się to nadrobić


Ostatnio zmieniony przez Viviane dnia Pon 15:28, 18 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderatorka
Moderatorka


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 546
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z zaplecza teatru :)

 PostWysłany: Wto 9:55, 19 Lut 2008    Temat postu: Back to top

Co do "Elizabeth:Złoty Wiek," byłam tym filmem rozczarowana. Moim zdaniem nie umywa się do pierwszej odsłony Shekhara Kapura, która była po prostu genialna. Sequel wydał mi się dość schematyczny. Hiszpania-katolicy źli, Anglicy-protestanci dobrzy, jeszcze postraszyć Inkwizycją, wprowadzić subtelny wątek miłosny i gotowe. Oczywiście, film jest pełen pięknych scen, gra aktorska jest na najwyższym poziomie a Cate Blanchett znowu zachwyca. Zdjęcia bitwy morskiej są niesamowite. Ale... po pierwszej części spodziewałam się czegoś więcej.

Zapomniałam wspomnieć o "Across the Universe" - dość szalony obraz Jeśli kogoś interesują musicale, wojna w Wietnamie, szalone lata 60 w Ameryce, surrealizm i muzyka Beatlesów - koniecznie! Tam jest to wszystko, a nawet więcej.

Dzięki za polecenie tych wszystkich tytułów! Lista filmów do obejrzenia znacznie się powiększyła, tylko kiedy znaleźć na to wszystko czas...?
 
Zobacz profil autora
Villemo
Dziki Pyłek Norweski
Dziki Pyłek Norweski


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów


 PostWysłany: Sob 16:15, 01 Mar 2008    Temat postu: Back to top

Co ja mogę polecić... <patrzy na swoją listę z obejrzanymi filmami> Wspomniane już wyżej: "Persepolis", "Karmel" i "Ostrożnie, pożądanie". Poza tym "Reprise" (tylko proszę tego nie czytać po angielsku, bo tytuł NIE jest po angielsku Evil or Very Mad), "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni". Podobnie jak Shield, trafiam ostatnio na same dobre filmy.
 
Zobacz profil autora
Shieldmaiden
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 949
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: twilight zone

 PostWysłany: Sob 22:56, 01 Mar 2008    Temat postu: Back to top

A ja mogę polecić film biograficzny o Ianie Curtisie "Control". Powinnam pisać kolejny rozdział pracy i sprzątać, a poszłam do kina i nie żałuję absolutnie Wink. No i biszkopty marbel były pyszne. Oprócz przyjemności spotkania z przyjaciółmi naraziłam się na wstrząs w kinie - myślałam, że nie usiedzę przy przejmującej scenie z lekarzem, który zapisywał Curtisowi leki, a potem było już tylko gorzej - to bardzo smutny film. Uczucia przegranego życia nie zaspokaja nawet dźwięk Joy Division, którego na szczęście w filmie dużo.

Gdyby tak ktoś odpowiedzialny za promocję filmu zainteresował się choć odrobinę jego tematem, i zauważył, że istnieją genialne tłumaczenia tekstów JD Tomasza Beksińskiego... Nie przełożenie ich odbiera część sensu filmowi.
 
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderatorka
Moderatorka


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 546
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z zaplecza teatru :)

 PostWysłany: Śro 13:00, 26 Mar 2008    Temat postu: Back to top

Na Wielkanoc, jak to zwykle bywa, stacje prześcigały się w propozycjach filmowych. Obejrzałam po raz kolejny "Ostatniego Samuraja" i odkryłam, że podobał mi się mniej niż za pierwszym czy drugim razem... Wcześniej byłam tym filmem naprawdę zachwycona, teraz drażniła mnie postać Cruise'a i główny konflikt nie wywoływał już takich emocji. Jednak mimo wszystko obraz wart polecenia.

Poza tym chciałabym obejrzeć "Most do Terabithii" - ktoś widział? Słyszałam same pochlebne opinie. A może jest teraz coś ciekawego w kinach? Odkryłam, że zupełnie się nie orientuję, co obecnie jest grane.

Nie mogę się też doczekać, aż obejrzę "The Colour of Magic", chociaż David Jason jako Rincewind póki co w ogóle mi nie odpowiada. Jak Discworld, to Discworld! Polecam wam pierwszą ekranizację Vadima Jeana, "The Hogfather" - bardzo sprawnie i wiernie zrobiona ekranizacja "Wiedźmikołaja," wspaniały Mark Warren jako Mr Teatime. Mam nadzieję, że kolejne filmy na podstawie Dysku będą jeszcze lepsze.
 
Zobacz profil autora
Viviane
Przyszła Pani Snape
Przyszła Pani Snape


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 638
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z myśli nieuczesanych

 PostWysłany: Śro 18:43, 26 Mar 2008    Temat postu: Back to top

"Butelki zwrotne" - kolejny film z serii tych, w których nie będzie pocałunku na tle amerykańskiej flagi. I może dobrze.
Naprawdę polecam, bo film jest prosty, życiowy i realistyczny. A jednocześnie śmieszny. I pomimo takiej ogólnej atmosfery codziennego, dość trudnego życia, z jakim się zmagają bohaterowie, optymizm uderza w widza i rozwesela go nawet w kilka godzin po wyjściu z kina Smile

Co do hitów kinowych - na IV część "Rambo" wybierajcie sie tylko jeśli:
a) zabierzecie ze sobą gadaltiwego znajomego, który usiądzie po prawej i do co drugiej sceny dopisze własną filozofię i przez to film stanie się sensowny
b) zabierzcie ze sobą gadatliwego znajomego, który usiądzie po lewej i będzie obracać każdą scenę w żart
c) zabierzcie ze sobą butelkę (albo dwie) taniego wina musującego, przelejcie do pół-litrowego kubeczka po coli (colę wypić zanim wejdzie się na salę ... inaczej w połowie filmu grozi toaleta) i bawcie się dobrze. W końcu sam Rambo nie mógł być trzeźwy podczas tych wszystkich ostro pogiętych przygód i rozwalanek, jakie uskutecznia na ekranie.
d) połączcie pierwsze 3 punkty - recepta na udany wieczór gwarantowana - Viviane wie co mowi Laughing


P.S Nie ma nic lepszego jak 3 częsci Harrego Pottera w Święta.
Ach, ten polski lektor! Już dawno nie bawiłam się w Małego Masochistę ...
 
Zobacz profil autora
Callisto
Rain
Rain


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

 PostWysłany: Śro 21:05, 23 Kwi 2008    Temat postu: Back to top

W sobotę byłyśmy z Asiakiem na "Juno". Ja prosto po egzaminie próbnym, więc zestresowana jak diabli. Film totalnie mnie odstresował. Po prostu cudeńko. Muzyka, dialogi, gra aktorska-nic do zarzucenia. POZYCJA OBOWIĄZKOWA!
 
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderatorka
Moderatorka


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 546
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z zaplecza teatru :)

 PostWysłany: Pią 10:49, 16 Maj 2008    Temat postu: Back to top

Żałuję, że nie zdążyłam zobaczyć "Juno," miałam na ten film wielki apetyt.

Czy ktoś widział już "Sierociniec"? Warto się wybrać? Bo w naszym olsztyńskim Heliosie w chwili obecnej nie grają nic, czym warto by się zainteresować...
 
Zobacz profil autora
Viviane
Przyszła Pani Snape
Przyszła Pani Snape


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 638
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z myśli nieuczesanych

 PostWysłany: Pią 11:25, 16 Maj 2008    Temat postu: Back to top

"Juno" rzeczywiście bardzo dobre, widziałam jakiś czas temu, ale naprawdę mi się podobał.
Aktorka grająca główną rolę powalała na kolana swoimi komentarzami, złośliwościami i niekonwencjonalnym podejściem do świata. Smile

Co by tu jeszcze ... ach, no tak! "Sen Kasandry"! Woody Allen i jego najnowsze dzieło, godne oglądnięcia. Film naprawdę dobry, ale jednocześnie nie polecam tym, którzy chcą się odstresować. Na myślenie, pełen burzliwych emocji, ze skrajności w skrajność. Smutny i melancholijny. A zarazem interesujący.
Szczególnie polecam go tym, którzy widzieli "Wszystko gra" (ang- "Match Point") też Allena.
Po wyjściu z kina przez dwie godziny dyskutowałam na temat tego, jak Allen genialnie wplata podobne wątki w swoje filmy. Pojawiają się nawet prawie takie same, symboliczne sceny, rzecz jasna grane przez innych aktorów, lecz wciąż zachowujące pewne normy. Zmienia się niby wszystko co ważne - otoczenie, postacie, fabuła, ale mało znaczące detale pozostają. Bohaterowie reagują np. tak samo na daną informację, bądź wykonują dziwne gesty. Szalenie interesujące jest wyłapywanie takich sytuacji, przekalkowanych z jednego filmu do drugiego, by zabawić się widzem.
Tak więc tym samym polecam wam dwa filmy. "Sen", który jest wciąż w kinach, z rewelacyjnymi Ewanem McGregorem i Colinem Farrellem.
Zaś "Wszystko gra", który można sobie wypożyczyć, bądź załatwić drogą internetową, ze zjawiskową Scarlett Johansson i powalającym na kolana Jonathanem Rhys Myersem.


P.S Widziałam jeszcze ostatnio Iron Mana ... huehuehue
Film niezły, jak na film o efektach specjalnych, bo miał fabułę. Za to muzyka genialna! Very Happy

"Sierocińca" nie widziałam (jeszcze), ale jeśli mi się zdarzy, to na pewno się wypowiem.


Ostatnio zmieniony przez Viviane dnia Pią 11:25, 16 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Callisto
Rain
Rain


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

 PostWysłany: Pią 13:45, 16 Maj 2008    Temat postu: Back to top

"Sierociniec" rządzi! Obejrzałam go z mamą i jesetm zachwycona. Nie jest to baśń, jak Labirynt Fauna...Nie zgadzam się też z porównywaniem tego filmu do "innych". Nie nazwałabym może "Sierocińca"horrorem i chyba raczej trudno wysiedzieć by było na nim w kinie, ale film jako film warty obejrzenia. Popłakałam się na końcu, tak jak przy "Labiryncie Fauna"
 
Zobacz profil autora
Viviane
Przyszła Pani Snape
Przyszła Pani Snape


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 638
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z myśli nieuczesanych

 PostWysłany: Pią 15:35, 16 Maj 2008    Temat postu: Back to top

"Labirynt Fauna" był baśnią tylko z założenia. Przecież przemocy, jaka była w tym filmie, starczyłoby na krótkometrażowy horrorek, a i tło historyczne miało dać widzom do myślenia.
Jednak jeśli ktoś chociaż odrobinkę interesuje się czasami wojny domowej w Hiszpanii wie, iż nie wszystko, co zostało pokazane w filmie, ma swoje odzwierciedlenie w faktach.
Stereotypowe obrazowanie złych żołnierzy armii i dobrych partyzantów było dość płytkie i przeszłoby jak najbardziej, gdyby autorzy filmu nie zaznaczali, że jest to poniekąd produkcja oparta na faktach i opisująca historię. Przy dobrej historii, magii i efektach, rzeczywiste fakty się nie liczą, ale jeśli ktoś zwraca na nie uwagę widza, a potem okazuje się, iż daleko im do autentyczności, to wychodzi z tego uczta dla zmysłów, a nie umysłów.

Tyle ode mnie na temat Labiryntu, chociaż muszę przyznać, iż muzyka z tego filmu czaruje mnie do dziś, a przyjemność jaką odczuwałam, oglądając ten film i wsłuchując się w język hiszpański była wręcz podniecająca.


P.S Jeśli polecasz "Sierociniec" Call, to chyba pójdę na ten film z moimi dwoma samozwańczymi krytykami filmowymi szybciej, niż to planowałam. Wink
 
Zobacz profil autora
Callisto
Rain
Rain


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

 PostWysłany: Pią 15:52, 16 Maj 2008    Temat postu: Back to top

Jak dla mnie "Labirynt" to powrót do początków baśni. Brutalnych, krwawych, pełnych przemocy. Takich jak u braci Grimm, nie tych ugrzecznionych Andresena (choć równie cudownych^^). Jak muzyka "Labiryntu" cię czaruje to powinna oczarować i "sierocińca".
 
Zobacz profil autora
Viviane
Przyszła Pani Snape
Przyszła Pani Snape


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 638
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z myśli nieuczesanych

 PostWysłany: Wto 12:07, 08 Lip 2008    Temat postu: Back to top

Kung Fu Panda Very HappyVery Happy Polecam wszystkim, którzy chcą się odmóżdżyć na całkiem śmiesznej bajce Smile

A swoją drogą zapytuję - czy ktoś widział już może Kochanice Króla? Zbieram się na ten film już od dłuższego czasu, ale wciąż jakoś nie mogę się na niego wyrobić. Czy (obiektywnie) warto?
 
Zobacz profil autora
marbel
Rain
Rain


Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów


 PostWysłany: Śro 11:38, 16 Lip 2008    Temat postu: Back to top

Czemu odmóżdżyć? Film ma wprawdzie nieskomplikowaną fabułę, ale to nie znaczy, że jest odmóżdżający.

"Kochanice króla" widziała już pewnie niejedna z nas. Film sam w sobie jest całkiem ciekawy, a z odrobiną historii (chociażby siedzącą obok ) jest na pewno trochę ciekawszy.
 
Zobacz profil autora
Callisto
Rain
Rain


Dołączył: 05 Lip 2006
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

 PostWysłany: Sob 17:29, 30 Sie 2008    Temat postu: Back to top

A ja dzisiaj byłam na "Mamma mia" z mamą i...jestem zachwycona! Cały czas nucę, tańczę i podśpiewuję! Jeśli chcecie się zrelaksować, dobrze pobawić zachęcam do pójścia
 
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Miłośniczki blogów Draco Maleficium Strona Główna -> Kino Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach